zanik funkcji życiowych | 20% - 4 | |||||
mroczny kosiarz | 0% - 0 | |||||
oddzielenie duszy od ciała | 35% - 7 | |||||
rozkładająca się kobieta (taniec śmierci) | 5% - 1 | |||||
wezwanie boga do raju | 15% - 3 | |||||
bóg śmierci = bóg narodzin | 0% - 0 | |||||
przejście w inne ciało - reinkarnacja | 10% - 2 | |||||
inne | 15% - 3 | |||||
|
Baudelaire napisał:
dlaczego nie mamy i nie odczuwamy tych wcześniejszych doświadczeń z poprzednich żyć? Z poprzednich śmierci?
Z książki dowiedziałem się o Aniele Zapomnienia, który pocałunkiem zapomnienia kasuje naszą tymczasową pamięć.
Ale dowiedziałem się osobiście, nie z żadnych książek, że to by nas zabiło.
Baudelaire napisał:
Czy klasyczne Deja Vu nam w czymś pomaga? Jeśli nasza śmierć ma nam służyć dalej, to w następnym istnieniu powinniśmy mieć świadomość od najmłodszych lat, że jesteśmy kolejnym wcieleniem śmierci...
Otóż nie. Osobiście (zatem nie książkowo) uważam, że dejavu to obraz (klatka/kadr) z filmu. A film wyreżyserowaliśmy przed narodzinami. I jest to film jaki mamy odegrać. Oczywiście wszystko jest wyjaśnione w Rozmowach ze Śmiercią. Jeśli nasza śmierć ma nam służyć to mamy się uczyć, owszem, zdobywać doświadczenia, lecz wspomnienia by nas zabiły. Odpowiedz mi szczerze, czy chcesz pamiętać o wszystkim Twoich miłościach, czuć miłość wciąż do tych samych osób, pamiętać za każdym razem swoją śmierć? Ma to głębszy sens niż się wydaje na pierwszy rzut oka.
Panie Dr. Hackenbush - doskonale wiem co chciałem napisać. Uparcie próbujesz mi wytknąć, że świat jest materialny, że nie ma duchów, że bóg to mosiężny posąg, a każdy chrześcijan jest tak samo rozwinięty duchowo jak azerbejdżan. Pragniesz dowodów? Ja swoje przedstawiam w wielu postach w tym jednym temacie. Przedstaw mi dowody na nieistnienie tego o czym mówię. Dowiedź, że życie po śmierci nie istnieje. Dowiedź, nie zaprzecz. Widziałem i słyszałem rzeczy, o których ci się nie śniło.Byłem świadkiem tak obszernej sytuacji, że jestem pewny, że nie chcę jej pamiętać nie tylko w kolejnym życiu, ale nawet w tym. Chętnie posłucham sprostowań, chętnie poczytam i dowiem się czegoś więcej, tylko niech to będzie coś mądrego, a nie wyłącznie mającego na calu ciągle mnie negować. I po drugie: ja mam ripostę na każde pytanie, zakrawając o świat niematerialny, a Ty?
Offline
Potępiony
A ja jestem bogiem i zaprzeczam istnieniu samego siebie deal with it ^__--
Offline
Dusza
Z Doktorem pogadacie sobie póżniej... takie starcie Goliata z Dawidem...
Odpowiadając na Twoje pytanie: TAK. CHCĘ.
Offline
Darxet, nie żebym Cię pomijał, ale nie wiem co napisać
Żadne starcie. A z Dawidem i Goliatem jest ciekawa historia, bo jeden był Gigantem. Ich istnieniu nie można zakwestionować, opierając się na Biblii. Tam człowiek został powołany do życia na Ich podobieństwo. A dzieci Gigantów z ziemskimi kobietami to Nefilim, które żyją wśród nas. Dzisiaj słyszałem od mojej mamy jak opowiadała o dziecku o podłużnej czaszce (charakterystyczny znak rozpoznawczy), które w wieku ośmiu miesięcy jeździło na rowerku bez kółek po bokach.
Nie ja steruję czy możesz pamiętać stare życie, ani nie Ty. Był taki przypadek, gdzie dziecko pamiętało wszystko do dziesiątego roku życia, zresztą jest takich przypadków więcej, bo każdy z nas ma kilka wspomnień do maxymalnie siódmego roku życia. I najczęściej rodzice je bagatelizują jako fantazje dziecka, a my zapominamy, bo żyjemy w innym życiu. Proste. Jeszcze jedno. Opowiedz mi dwa dni pod rząd w szkole podstawowej obecnego życia. Pamiętasz? A ile pamiętasz z dzieciństwa? Z dni nie wymagających zapamiętania ich? A co dopiero przejście w inne ciało? Wiąże się to z zapomnieniem.
Offline
Potępiony
Spoko i tak nikt nie wierzy że bóg mógł se przyleźc na ziemie* ;_:
* nie dotyczy ludzi którzy urodzili sie 2000 lat temu i wiadomo o nich ze starych ksiazek :_:
Chyba ze by napisac o tym ksiązkę;_: ale po co mi to XD Ogłaszam sie rpzecież wszem i wobec :_:
Offline
Wygnany
DeathBoy napisał:
Panie Dr. Hackenbush - doskonale wiem co chciałem napisać...
Zwracam po raz kolejny uwagę, że wiedza i wiara to nie to samo.
Nie ma wiedzy która pozwalałaby twierdzić że cytuje: „ nasze jednostkowe życie jest jednym z wielu, co ma na celu wzbogacać nas w doświadczenia i zdobywać kolejne poziomy zaawansowania”. To jest wiara.
Zanik funkcji życiowych i rozkład tkanek, to jest wiedza.
Wiedza wymaga dowodu, wiara zaś nie.
Miałoby sens gdybyśmy chcieli dowodu na zanik funkcji życiowych i rozkład tkanek, jednak żądanie dowodu np. na nieistnienie aniołów, jest całkowicie irracjonalne.
Falsyfikować możemy tylko twierdzenia dotyczące wiedzy.
I to nie jest negacja, tylko konieczne sprostowanie.
Offline
Potępiony
^ takżem czuł ze wyjaśnisz wszystko elokwentnie xD
Offline
Dusza
Tak się składa, że wiem Deathboy kim byli Dawid i Goliat... dlatego tak nazwałam Waszą dyskusję i starcie hmmm. materializmu z czymś co jest niematerialne... Ale któż jest Goliatem a kto Dawidem? Poza tym, nie takie odpowiedzi się spodziewałam, odpowiedziałam Ci na pytanie. Ty odpowiedziałeś kolejnym pytaniem.
A ja powiem, że chciałabym pamiętać wcześniejsze wcielenia, choćbym była wcześniej amebą to i tak chciałabym wiedzieć. Mózg potrafi się adaptować. A taka wiedza... wyobrażasz sobie tą posiadaną wiedzę? Ten ogrom doświadczeń? I tak irracjonalnie rzecz biorąc... te wszystkie przeżyte śmierci?
Zgadzam się również z Doktorem, nie można udowodnić czegoś, czego nie ma. Jakiego dowodu nieistnienia można żądać?
Offline
Panie Hackenbush, istnieją dowody na poprzednie wcielenia. 4-letni chłopiec, który opowiada kto i czym go zabił, wskazał mordercę i miejsce zakopania siekiery. Inny mówił śmiało jak wyglądał kiedyś zamek, a przewodnicy się dziwili skąd to wie, bo oni mogli jedynie to przypuszczać. Każdy z nas coś pamiętał, ale to zanika.
Może i masz rację w tym, że nie da się udowodnić nieistnienia Aniołów, lecz ich udowodnienie jest proste. Egzorcyzmy, medytacje, wizje.
Pewien nastolatek podał kilkaset(!) wzorów matematycznych, kilka zostało zweryfikowanych i potwierdzonych. Nad resztą pracują.
Powiem ci, Hackenbush, że miło się dyskutuje, albowiem muszę odpierać i dużo uzasadniać, no i vice versa, a to bardzo budujące.
Offline
Wygnany
Przypadki które opisujesz są mocno dyskusyjne i na pewno nie są dowodami w sensie naukowym.
„4-letni chłopiec, który opowiada kto i czym go zabił, wskazał mordercę i miejsce zakopania siekiery.” Przecież to brzmi jak tytuł z brukowca.
Ty będziesz to odbierał jako dowód, ja nie.
Znane są liczne przypadki mistyfikacji, również z udziałem dzieci.
Tego typu historie (pod warunkiem ich starannego udokumentowania) mogą stanowić ledwie trop w sprawie, jednak jako dowód to zdecydowanie za mało.
Egzorcyzmy, medytacje, czy wizje, to również nie są dowody.
Była już o tym mowa.
Wierzysz w coś, jednak nie jesteś w stanie tego udowodnić. Z wiarą tak to zwykle bywa.
Ostatnio edytowany przez Dr. Hackenbush (2014-06-08 07:45:41)
Offline
Dusza
Dlatego chrześcijanizm jak i każda inna religia odwołująca się do Boga, bogów itd. jest bezsensem sama w sobie...
Offline
Wygnany
Jednak Bóg sam w sobie, ma sens.
Offline
W pryzmacie Supreme Being
Offline
Wygnany
Nie wiemy kim jest, lub czym jest Bóg. Ma sens dopóki potrzebujemy przyczyny.
Offline
Dusza
Ale Bóg to wiara... a wiara jest nielogiczna. Po co wierzyć w coś, czego nie można udowodnić? Dlaczego Bóg ma zajmować wyższe stanowisko jak inni bogowie? Dlaczego Śiwa czy inny bóg ma być uznany za nieistniejącego ponieważ brak jest dowodów?
Latający Potwór Spaghetti sam w sobie też ma sens...
Offline